

Ty mnie mamo wychowałaś
Nauczyłaś mnie jak żyć
Nocami przy łóżeczku stałaś
Troskliwie do snu kołysałaś
Karmiłaś, piosneczki śpiewałaśChroniłaś przed każdym złem
Dziś dzień Twego święta MamoDo nieba bram wraz z gałązką białego bzu
Bądź tam zawsze wesołą
A tu na grobie zapalę Ci świeczkę
I zanucę piosneczkę z naręczem
Czerwonych róż...



wpadłam do Ciebie na chwilę
na kartce sercem napisałam
Kocham Cię
uśmiechasz się przez sen
może poczułeś mój dotyk
może zapach moich perfum
został jeszcze przez chwilę
tylko ja już jestem daleko




Wsłuchaj się w szum,
morskiej fali o świcie,
dotknij bursztynu
znalezionego na brzegu,
usłysz szept gór,
kiedy wzywają wędrowca,
na nie wydeptane jeszcze ścieżki,
zobacz kwiat jak rozkwita powoli,
płatek po płatku,
poczuj muśnięcie wiatru,
na swym licu,
zachłyśnij się powietrzem rześkim,
tak by paść w trawę wysoką,
by spojrzeć w niebo
i z zachwytu wykrzyczeć
Boże jak piękny




Zapytałeś mnie miły czym jest czas?
Odpowiem ci tak:
Czas to noś ulotnego,
Czas to coś magicznego,
Czas bywa dobry i zły.
Tańczy z barwnym motylem na zielonej łące,
Bywa zapachem zasuszonej róży z babcinej komody...
Łzą zamkniętą w bursztynie na brzegu morza,
Śpiewem skowronka lub słowika o brzasku,
Dumną łanią nad jeziora tonią,
Szumem wiatru i cykaniem świerszcza za kominem.
Czas jest niczym przyjaciel który chroni,
Jak kochanek ulotny i chimeryczny.
Wspominany przywraca siły,
A zapomniany źle wróży...
Bywa jak strumień górski.
Nie zatrzymasz jego biegu.
Czas po prostu JEST...
Aż wstyd się przyznać,
nie znam się na poezji,
i nie jestem mędrcem,
wędrującym po krainie,
wiedzy lub niewiedzy.
Piszę o tajemnicy niedosięgłej,
o robaczku – smutku,
o kwiatku – radości,
i o filozoficznym zapytaniu.
Piszę o tym
co wiem lub nie wiem,
jakby ktoś mi wyśpiewywał,
nieznane myśli,
jakby ktoś mi wygrywał,
ukryte nutki słów.
Nagi rumieniec,
oblał moją twarz,
aż wstyd się przyznać,
nie znam się na poezji,
i składam jej hołd.


O tobie myślę najwięcej
I nawet jednej strofy ułożyć nie umiem,
Nie znajduję epitetów,
Przenośni,
Rymy poszły na spacer,
Wiatr milczy zuchwale,
Słońce skryło się za chmurami,
Ale ta cisza pełna jest ciebie.
Szeptem wymawiam twe imię.
Dlaczego nie odnajduję siebie?
Tęsknota zjawiła się nagła,
Jak czarna chmura,
Serce zamarło w bolesnej trwodze.
Czy każesz mi długo czekać na siebie?
Dłonią z policzka ścieram

Wczoraj porwano mnie w zaczarowany świat
z czerwoną różą w dłoni i w sukni pełnej barw
była jak tysiące motyli
siadam wygodnie w bujanym fotelu
podałeś mi kieliszek słodkiego wina
musnąłeś czule wargami me usta
szepcząc: miła przymknij oczy.
Spełniłam Twe czułe życzenie
po chwili pieszcząc me dłonie
tak kojąc mą duszę i zmysły
porwałeś mnie w zupełnie inny świat
z dźwiękami muzyki Yanni.
Przeniosłeś mnie nad piękne wodospady
ujrzałam tam łąki pełne białych lilii
rajskie ptaki śpiewały arię
elfy tańczyły magiczne tańce
wtórowały im motyle.
W dali ujrzałam jak jelenie
i sarny z krystalicznego strumienia
piły w spokoju chłodną wodę
wiatr szumiał mi do ucha fortepianowy koncert
z płatków czerwonej róży spływały
dźwięcznie kropelki rosy.
Nagle nastała cisza a ty znowu szepnąłeś:
koniec płyty kochana
pora wracać w nasz zwykły świat
lecz obiecuję ci
że kiedy będę widział chociaż cień smutku
na twojej twarzy
zabiorę cię w zaczarowaną muzyczną krainę...


piątek, 19 marca 2010
Licznik odwiedzin: 92584
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Kocham ludzi,poezja to moje życie,w niej są moje marzenia i odczucia.
Wszyscy którzy zawitają w krainę poezji,mojej,oraz przyjaciół i znajomych moich mają poczuć się jak w baśniowym świecie gdzie można odpocząć na chwilę
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: